Posty

Wyświetlam posty z etykietą pogaństwo

Brodacze, Droby, Jukace, Dziady żywieckie. Polscy obrzędnicy ludowi w okresie świąteczno-noworocznym

Obraz
Brodacze ze Sławatycz, Draby noworoczne, Jukace z Zabłocia i Dziady żywieckie już na dobre wpisały się na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Polski i międzynarodowej organizacji UNESCO. Od zwykłych kolędników różni ich natomiast to, że tworzą swój własny niepowtarzalny performance, który bezpośrednio jest związany z miejscem gdzie występują. W tym wpisie dowiecie się zaś trochę więcej na temat tych ludowych obrzędników, robiących w naszym kraju nie mniejsze show od krampusów czy perchtów za granicą. Brodacze ze Sławatycz Brodacze są „wizytówką” wsi Sławatycze znajdującej się niedaleko granicy Polski z Białorusią. No i zawsze w ostatnie trzy dni roku pojawiają się oni na tamtejszych ulicach i polach. Aby w niespotykany nigdzie indziej sposób pożegnać stary rok i powitać ten, który zaraz po nim nastąpi. Brodacze ze Sławatycz mają na sobie unikalne stroje, które robią spore wrażenie na widowni swoim majestatem i oryginalnością. Każdy z nich przyodziany jest bowiem w dużą czapkę...

Tomasz Galdia aka Bealphares. Przedwcześnie zmarły gitarzysta Veles

Obraz
Młodsi fani rodzimego black metalu, mogą nie kojarzyć bohatera tej biografii. Nie jest to zresztą dziwne, bo Bealphares udzielał się w zespole   Veles   (ex Belthil) między 1992 a 1995 rokiem, czyli mniej więcej trzy dekady temu. Nie ma tu jednak mowy o żadnym „przedawnieniu”, ponieważ polski black metal z lat 90-tych cieszy się obecnie estymą wśród maniaków na całym świecie. Wspomniany natomiast Bealphares po wsze czasy będzie pamiętany jako współtwórca kultowej demówki i najlepszego długograja tej historycznej już śląskiej hordy. Zważając zaś na to, że oficjalnie w mediach bardzo mało wiadomo jest o tym nieżyjącym muzyku, rozwinę ten wpis od podania kilku najważniejszych faktów z jego życiorysu.  „ Odkamuflowany ”  biogram Tak więc  Encyclopaedia Metallum  podaje, iż Tomasz Galdia urodził się w Radlinie. Z jego konta  na Facebooku  natomiast wiadomo, że w 1996 roku ukończył Technikum Mechaniczne w Rybniku. Nauka w samochodówce nie przeszkodziła ...

Leinad z Mysteries. Jego wokalu boją się nawet zmarli

Obraz
Polski black metal w latach 90-tych wyłonił spore grono kontrowersyjnych artystów, którzy i dzisiaj budzą zaciekawienie wśród undegroundowców. Kilku z nich już nie żyje, jak choćby Leinad, będący w swoim czasie jednym z najbardziej obłąkańczych wokalistów blackmetalowych w kraju i za granicą. Zresztą wystarczy tylko posłuchać mysteriesowskich utworów, aby utwierdzić się w tym przekonaniu . Niestety obecnie bardzo mało informacji jest dostępnych na temat Leinada. Dlatego tekst ten nie stanowi pełnej biografii „naszego Varga Vikernesa”, a jest wspomnieniem jego dokonań muzycznych i najważniejszych faktów z życiorysu. Wbrew pozorom zebrało się tego całkiem sporo. Kilka suchych faktów Tak więc o życiu Leinada bardzo mało oficjalnie wiadomo. Ale gdy lepiej się poszuka, to jednak można coś wyszperać. Encyclopaedia Metallum podaje choćby , że miał na imię Daniel i urodził w Inowrocławiu w województwie kujawsko-pomorskim. Doszło do tego w pierwszej połowie lat 70. XX wieku, jak można domniemać...

Grzegorz „Messiah” Błoch — wspomnienie pierwszego wokalisty Arkony

Obraz
Grzegorz Błoch znany lepiej jako Messiah — to były wokalista kultowej Arkony, która w latach dziewięćdziesiątych jako pierwszy blackmetalowy zespół zaczęła nagrywać w języku polskim. Messiah miał jeden z ciekawszych wokali pagan/blackmetalowych w naszym kraju. Nie dziwne więc, że przez wielu fanów uważany jest za najlepszego frontmana w dziejach Arkony. Messiah w 2002 roku, jednak niespodziewanie odszedł z zespołu i słuch po nim zaginął... do czasu, kiedy dwa lata temu poinformowano o śmierci muzyka. Zważając na ten enigmatyzm, postanowiłem w tym arcie przedstawić najważniejsze fakty z jego życiorysu . Początki w takcie Mussorgski'ego Messiah urodził się w 1971 roku w Perzowie i w tej wielkopolskiej miejscowości spędził całe swoje życie. Jego dzieciństwo i lata młodzieńcze przebiegały w czasach komuny. Gdy miał 10 lat wybuch stan wojenny, a mając osiemnastkę, był świadkiem odzyskania przez Polskę niepodległości. Rok 1989 był czasem wielkich przemian w naszym kraju i to nie ...

Polski black metal... po polsku. Od Kata do Furii

Obraz
To, że polski black metal oferuje masę wspaniałej muzyki, nie jest żadną tajemnicą. Dlatego też coraz więcej rodzimych hord zyskuje międzynarodową sławę i jest zapraszana na najważniejsze festiwale muzyki metalowej. Zresztą wystarczy tylko spojrzeć na line-up ostatniej edycji Brutal Assault , na którym widnieją: Mgła, Behemoth, Batushka i Entropia. Jednak żaden z tych eksportowych zespołów nie nagrywa swoich albumów po polsku. Natomiast ten tekst będzie się odnosił do najbardziej zasłużonych polskojęzycznych zespołów blackmetalowych — zarówno tych znanych, jak i bardziej niszowych. Dawno, dawno temu Historia polskiego black metalu nieodłącznie kojarzy się z działalnością zespołu Kat, który zaczął swą antykatolicką krucjatę w 1979 roku. Cztery dekady działalności w muzyce metalowej to „wieki”, co czyni Kata jednym z najstarszych zespołów metalowych na świecie. Kat swoje pierwsze utwory wydał w 1984 r., a były to dwa kultowe już songi „Ostatni tabor” i „Noce szatana”, których naj...

Pogańskie pochodzenie katolickich świąt Bożego Narodzenia

Obraz
Za niedługo będzie obchodzone będzie Boże Narodzenie — jedno z najważniejszych świąt chrześcijańskich. Święto które — jak mało polskich katolików wie, ma rodowód pogański. Zapożyczenie tego święta miało miejsce ponad 1000 lat temu. Kiedy to Kościół katolicki podbił Polskę rękami ówczesnych elit, które zwietrzyły w tym dobry interes także dla siebie, przywłaszczył sobie m.in. wielkie, odwieczne Zimowe Święta. Zimowe Święta, to było po prostu Przesilenie Zimowe, początek nowego roku solarnego, czyli święto astronomiczne, świeckie w swej istocie. Nazywano je: Gody, Szczodre Gody, albo Kolęda. Zrobiono z tego Boże Narodzenie, choć jeśli już w mitologiach religijnych jakiś bóg urodził się 25 grudnia, to był raczej Mitra niż Chrystus. Schrystianizowano potem m.in. strojenie drzewek i wielką wieczorną ucztę. Zresztą jeszcze w pokoleniu naszych babć składano sobie życzenia na „Godni Świenta”, a nie na Boże Narodzenie. A starsi Zaburzenie i teraz, nie mówiłą o żadnej wigilii, ale o „świ...